| Kim jestem? Wędrowcem... Pielgrzymem... Rycerzem... Oficerem, Harcerzem, Ewangelikiem, Chrześcijaninem Polakiem o korzeniach... różnych. Węgiersko, ukraińsko, żydowsko jakichśtam... Bo bycie Polakiem, to nie więź etniczna. |
|
Bycie Polakiem, to oddanie idei. Idei z jednej strony wolności, a z drugiej wierności. Zupełnie jak bycie chrześcijaninem... Bo polskość da się zrozumieć tylko przez pryzmat chrześcijaństwa. |
krucjatablog |
Wierni do końca 2009-09-16 14:17:11 Wizna, Węgierska Górka, Podbeskidzie, Szack i Wytyczno, to tylko fragment ogromnego wysiłku bojowego, jaki wniosły jednostki Korpusu Ochrony Pogranicza w obronę Polski w 1939 roku. Na bazie formacji lub z jej udziałem zorganizowano cztery dywizje piechoty, trzy brygady górskie i pułk kawalerii nie licząc mniejszych jednostek jak Batalion KOP „Hel” uczestniczącyw najdłuższej bitwie tej fazy wojny o półwysep helski. 33 Dywizja Piechoty uczestniczyła w bitwie pod Wizną, a następnie dzieliła losy SGO „Narew” tocząc boje z jednostkami Guderiana, kilkakrotnie wypierając Niemców kontratakami z różnych miejscowości. Razem z nią w tym samym rejonie operował Pułk Kawalerii KOP i to jego między innymi żołnierze usiłowali dojść z odsieczą pod Wiznę. 35 Dywizja Piechoty, w której składzie walczył Pułk KOP„Wołożyn” walczyła w obronie Lwowa. Jeszcze 19 września – trzy dni przed poddaniem miasta Armii Czerwonej – żołnierze tej Dywizji kontratakowali usiłując otworzyć drogę zmierzającym w ich stronę jednostkom dowodzonego przez generała Sosonkowskiego zgrupowania resztek Armii Karpaty, w którego składzie szła zdziesiątkowana kopowska 38 Dywizja Piechoty. W czasie wcześniejszych walk kopowcy z 38 DP kontratakiem wyrzucili Niemców z Sadowej Wiszni, a następnie przez cały dzień bronili Janowa kilka razy odbijając miasto z rąk niemieckich i umożliwiając wyjście zgrupowania z okrążenia. 36 Dywizja Piechoty toczyła wielodniowy bój w Górach Świętokrzyskich pod Kazanowem, Barakiem i Iłżą usiłując najpierw zatkać wyłom, jaki w polskich pozycjach uczyniły jednostki niemieckie, a następnie osłonić odwrót wycofujących się wojsk polskich. 2 Brygada Górska wchodząca w skład Armii „Karpaty” sąsiadująca od wschodu z 1 Brygadą Górską wzięła na siebie atak dwóch dywizji niemieckich i dwóch słowackich osłaniając do 4 września styk Armii „Kraków” i Armii „Karpaty”. Podobne losy spotkały 3 Brygadę Górską, której odcinek był następny kierunku wschodnim za 2 BG. W czasie, gdy żołnierze KOP i wymieszani z regularnymi jednostkami funkcjonariusze Straży Granicznej usiłowali odpierać dwa najazdy imperiów zła, Komenda Główna Straży Granicznej organizowała, a następnie prowadziła obronę Warszawy. Komendantem obrony miasta był ostatni komendant główny przedwojennej SG, gen. bryg. Walerian Czuma. Żołnierze i funkcjonariusze polskich formacji granicznych zaczęli wojnę na długo nim do walki ruszyły regularne dywizje. Jednostki KOP walcząc najdłużej straciły prawie cały swój stan osobowy na koniec wchodząc w skład większych zgrupowań. Jako pierwsi oddali strzały do wkraczających na polską ziemię wrogich żołnierzy, broń zaś składali pośród ostatnich. Jednak kapitulowały nieliczne oddziały. Niektórym udało się przekroczyć granicę węgierską, by kontynuować walkę na obczyźnie. Większość na rozkaz dowódców rozproszyła się podejmując służbę w konspiracji. Ci, którzy trafili w ręce sowieckie zginęli w zbiorowych egzekucjach symbolizowanych przez Katyń. Katyńska lista strat zawiera 637 nazwisk zidentyfikowanych żołnierzy KOP i 100 nazwisk funkcjonariuszy Straży Granicznej. Eksterminacja żołnierzy KOPu trwała także po wojnie. Generał Emil Fieldorf (do stycznia 1939 roku dowodził Batalionem KOP „Troki”) został zamordowany na podstawie bezprawnego wyroku sądu. Pułkownik Antoni Żurowski także skazany na śmierć uniknął egzekucji dzięki akcji zbrojnej podziemia poakowskiego, ale do końca lat 50-tych musiał się ukrywać. Zastępca generała Orlik-Rückemanna, Ludwik Bittner po wojnie został wywieziony na Sybir. Sam Rückemann tak jak wielu jego towarzyszy broni, którym udało się wymknąć z okupowanej Polski, nigdy nie wrócił do kraju. Nieliczni, jak obrońca Węgierskiej Górki, Tadeusz Semik, uniknęli prześladowań. Jednak nie byli mile widziani w „ludowej” armii i pod koniec lat 40. zostali z niej usunięci. Do czasów współczesnych przetrwali nieliczni. Tym bardziej należy im się z naszej strony szacunek i uznanie.
Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę idź wyprostowany wśród tych co na kolanach wśród odwróconych plecami i obalonych w proch ocalałeś nie po to aby żyć masz mało czasu trzeba dać świadectwo bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę a kornik napisze twój uładzony życiorys i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie strzeź się jednak dumy niepotrzebnej oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy światło na murze splendor nieba one nie potrzebują twego ciepłego oddechu są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów Bądź wierny Idź Zb. Herbert "Przesłanie Pana Cogito"
skomentuj (0) |
2009 |